Eggsperci pokazywali już, że jajo nie od dziś stanowi idealną inspirację dla artystów. Jego idealny kształt zafascynował jednego z rosyjskich jubilerów przeszło 100 lat temu! Przekonaj się, jakie piękne i drogocenne dzieła powstawały w pracowni Petera Carla Faberge, radując oczy władców oraz arystokratów.

Historia tego cennego klejnotu rozpoczęła się w 1884 roku. Pierwsze dziesięć jaj powstało na zamówienie cesarza Aleksandra III. Wyprodukowane z najdroższych kamieni szlachetnych, bezcennego złota, pereł i kości słoniowej, służyły jako podarki wielkanocne. W środku zwykle kryła się niespodzianka wykonana z niemniejszą precyzją, niż puzderko w kształcie jaja.

Przedłużenie tradycji

Po Aleksandrze III zwyczaj ten kontynuował jego syn – Mikołaj II. W 1897 roku na jego zamówienie powstało jajo koronacyjne, które w prezencie otrzymała żona, Aleksandra Fiodorowna. W środku znalazła miniaturową wersję bogato zdobionej karety, w której rok wcześniej przyjechała na koronację męża. Wielkanocną tradycją stało się również przygotowanie dwóch drogocennych jaj, którymi władca obdarowywał najbliższe mu osoby: matkę Marię Fiodorownę oraz wspomnianą już żonę.

Złote jaja wracają do łask

Ten kosztowny upominek doczekał się również swych współczesnych wersji. Pierwsze takie jajo powstało w 1991 jako prezent dla Michaiła Gorbaczowa. Później, w 2000 roku wykonano Faberge milenijne, mające podkreślać przełomowość wieków. Dziś też cały świat docenia kunszt wykonania oraz dobór drogocennych materiałów, a ceny, jakie dzieła te osiągają na licytacjach, przyprawiają o ból głowy. W 2007 roku sprzedano za 18,5 miliona dolarów jajo Faberge, z którego co godzinę wyskakuje miniaturowy kogut sygnalizujący aktualny czas. Ta ogromna kwota ustępuje jednak wartości jaja koronacyjnego. W 2014 wykalkulowano, że gdyby sprzedawano je teraz, mogłoby zostać wylicytowane za 50 milionów dolarów! Nie ma na świecie droższego oraz równie zachwycającego jaja!

Save to PDF
loader