To deser, który dla wielu z nas jest smakiem dzieciństwa. To kogel-mogel lub kogiel-mogiel - w zależności od regionu Polski, w jakim mieszkacie.

To chyba jeden z bardziej popularnych słodkich deserów w czasach PRL-u. Uznanie zdobył najprawdopodobniej dzięki deficytowi towarów cukierniczych i z całą pewnością nie można odmówić mu dobrego smaku.

Nazwa kogel-mogel pochodzi z języka jidysz, a sama potrawa z kuchni żydowskiej i znana na terenach Rzeczypospolitej była już w XVII wieku. Wszędzie, gdzie zamieszkiwali Żydzi, kogel-mogel doczekał się regionalnych nazw i dlatego w Rosji to gogol-mogol, a w Niemczech Zuckerei. Szczególnie niemiecka nazwa zdradza prawie cały przepis na ten deser. To nic innego, jak 3 żółtka utarte z cukrem. W zależności od upodobań do utartych jajek można dodać: rodzynki, miód, kakao, a nawet ubite oddzielnie białka. Jeśli więc nie znacie dźwięku obijanej łyżeczki o kubek i  charakterystycznego chrzęstu rozcieranego cukru z żółtkami, to na pewno nie wiecie też, jak smakuje kogel-mogel. Zachęcamy Was do spróbowania. Warto jednak pamiętać, by jaja pochodziły ze sprawdzonego źródła, bo uciera je się na surowo. Możecie wykorzystać do przygotowania tego deseru jaja z chowów alternatywnych Kotlina Natury. 

Save to PDF
loader