Jajo od wieków gościło w kuchni każdej gospodyni domowej. Bez niego nie udawały się ciasta, placki, a o ukręceniu kogla-mogla dla dzieci nie mogło być mowy. Wydawałoby się, że spożywano je już na wszystkie możliwe sposoby. Do czasu, kiedy Holendrzy ukręcili pierwszy likier jajeczny.

Historia zaczyna się w Ameryce Południowej. Tam holenderscy kolonizatorzy produkowali trunek na bazie awokado. Kiedy wrócili do ojczyzny, musieli zastąpić czymś ten niewystępujący w Europie owoc. Okazało się, że do tego celu świetnie nadaje się żółtko jaj.

Co zmieszać?

Advocaat, który znamy do dziś zaczął produkować w XVII wieku Eugen Verpoorten. Trunek swój niepowtarzalny smak zawdzięcza połączeniu cukru, żółtek, śmietany, wanilii i brandy o niskiej mocy. Oryginalny Advocaat nigdy się nie rozwarstwia i nie czuć w nim goryczki. Niestety, wyprodukowanie go w domu nie jest możliwe, gdyż przepis objęty został tajemnicą handlową. Nic nie stoi na przeszkodzie, by uraczyć się za to własnym ajerkoniakiem, który powstaje po utarciu żółtek jaj z cukrem i dodaniem do nich spirytusu.

Tajemnicza nazwa

Do dziś trwa spór o to, skąd wzięła się nazwa Advocaat. Prawdopodobnie holenderscy prawnicy lubili przepłukiwać sobie nim zdarte po wielogodzinnych przemówieniach gardła. Inna wersja wspomina o azteckim słowie ahuacatl, czyli awokado. Zostało ono wykorzystane w języku hiszpańskim jako avogado, co jest odpowiednikiem naszego prawnika. Bez względu na etymologię Advocaat i ajerkoniak to świetny oraz smaczny sposób wykorzystania zdrowych żółtek jaj.

Save to PDF
loader